Mój teść stwierdził, że w robieniu kotletów mielonych doszłam już do perfekcji i zastanawia się dlaczego moje zawsze smakują inaczej niż u niego w domu. I tu zdradzę Wam sekret, zawsze dodaję do mięsa musztardę, która podbija klasyczny smak kotletów. Niby nic wielkiego, a jaki efekt. Można też dodać łyżkę kwaśnej śmietany, ale z musztardą smakuje mi lepiej. A jaki jest Wasz trik na pyszne kotlety?
Składniki (na ok 10 mniejszych kotletów):
500g mięsa mielonego (u mnie praktycznie zawsze wieprzowo-wołowe)
1 jajko
1 namoczona w mleku bułka
2 czubate łyżki musztardy (najlepiej ostrej)
sól, pieprz, przyprawa do koletów mielonych
bułka tarta
tłuszcz do smażenia
1 mała cebula (opcjonalnie)
Sposób wykonania:
Jeśli chcę w przepisie wykorzystać cebulę to najpierw ją obieram, kroję na drobno i szklę na patelni. Mięso przekładam do miski i dodaję do niej jajko, bułkę, musztardę, przyprawy i przsmażoną cebulę. Wszystko dokładnie mieszam, mięso musi być bardzo dobrze wymasowane. Odrywam fragmenty z których formuję kotleciki, powinny być płaskie i dopiero na patelni, pod wpływem temperatury nabrać bardziej kulistego kształtu. Panieruję je w bułce tartej i smażę na niezbyt dużym ogniu z każdej strony po kilka minut aż będą rumiane. Po wszystkim warto je odłożyć na chwilę na ręcznik papierowy by straciły trochę tłuszczu, który wchłonęły.
Smacznego :)





